Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Zobacz, jak hojny jest Pan!

Dzisiejsze czytania: Iz 25,6-10a; Ps 23,1-6; Flp 4,12-14,19-20; Ef 1,17-18; Mt 22,1-14

Ps 23

Stół dla mnie zastawiasz

na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
obficie napełniasz mój kielich. 

Przypowieść o uczcie weselnej mówi wprost o stęsknionym Bogu, który oczekuje gości. Szalona, prawdziwa do bólu i rozpaczy miłość Boga żąda wszystkiego. Nie przyjmuje fałszu, nie da się zwieść pozorom. Każda odmowa wzbudza słuszny gniew Tego, który pragnie weselników. Bóg żąda wszystkiego, bo wszystko daje. Tak postępuję spragniony kochanek. Oblubieniec, który nie znosi, gdy Oblubienica się ociąga. Zamieszanie na weselu, zabici słudzy, wrzucony do czeluści niegodny weselnik. Niezwykły dynamizm przypowieści trafnie obrazuje namiętność Bożej miłości. Stąd drastyczne sceny i dramatyczne zwroty. Bóg daje wszystko, co najlepsze. Jak zatem można Bogu odmówić? Jak można nie przyjąć pełni obfitości pod postacią miłości jedynego Syna – Jezusa Chrystusa? 

Chrystus jest pokarmem weselnym. Dlatego uczta, na którą zaprasza Bóg, jest słodyczą dla wybranych. Pierwszym pragnieniem. Bóg zaprasza na ucztę, bo pragnie dawać Syna jako Baranka Paschalnego. Bóg pragnie dawać siebie z otwartego Serca Jezusa. Chce obdarować swoim Synem każdego. Nie wszyscy jednak przychodzą. Tłumaczą się, odmawiają. Jak wielki ból, jak wielka strata! Rozpacz Boga z powodu tych, którzy nie przychodzą jest żywa. Wydarza się naprawdę. Bóg cierpi niewypowiedziane katusze z powodu niewdzięczności swoich powołanych. 

„Wielu powołanych, lecz mało wybranych” mówi w końcu król w przypowieści, wskazując na niegodny strój weselnika. To gorzka prawda o człowieku powołanym do służby Bogu. Ile razy myli własny egoizm ze świętym heroizmem? Jak często błądzi w wyobrażeniach, które raczej obrażają Boga zamiast Go chwalić? Pięknie się wystroiłaś, zrobiłaś tak wiele dla Pana...  Tylko czekać na oklaski. Tymczasem starczy jedno Boże spojrzenie, które przecina, obnaża, wyzwala. Światło prawdy prześwietla uczynki ukazując smutną prawdę. Wychodzi na jaw cały korowód ludzkich przywar.  Prym wiedzie egoizm, ludzka miłość ubrana w maski. Zaraz za nią idzie pozorne dobro. Udaje, że błyszczy przykładem, a tylko uwodzi. Jest złość i zazdrość. Jest i zaniedbanie. Oto weselny strój, w którym paradujemy przed Bogiem.

 

Magdalena Anna Golon, październik 2014          

Facebook