Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Wschodnia i Zachodnia tradycja Zmartwychwstania

Wschodnia i Zachodnia tradycja 

Zmartwychwstania

Niedzielne czytania: Dz 3,13-15.17-19; Ps 4,2.4-9; 1 J 2,1-5a; Łk 24,32; Łk 24,35-48

(Łk 24,35)

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach?

W tradycji zachodniej Zmartwychwstały Chrystus przedstawiany jest tak, jak na obrazie u Piera della Francesca. W podniesionej ręce trzyma chorągiew, która symbolizuje zwycięstwo. Nacisk położony jest na znak, na figurę, na pewien zatrzymany w ruchu kadr. Uproszczone znaki, jak podniesiona prawica, chorągiew, gest zwycięstwa mają dać świadectwo, że Zbawiciel zwyciężył nad ciemnością. Ten rodzaj „skrótu” myślowego dotyczący tajemnicy Zmartwychwstania ma swoje, niezbyt szczęśliwe przełożenie w teologii zachodniej, która to teologia stara się tłumaczyć tajemnicę tylko właściwymi słowami. Mniej skupia się na misterium Dobrej Nowiny, dużo bardziej na apologetyce Zmartwychwstania – esti Christus non daretur. Dowód bóstwa Jezusa liczy się bardziej niż to, co wynika z tego niezwykłego faktu, że Chrystus zmartwychwstał. Szczęśliwie zachodnie spojrzenie coraz bardziej się zmienia, można nawet powiedzieć, że ono również zmartwychwstaje.

W tradycji wschodniej wygląda to całkowicie inaczej. Chrystus jest przedstawiony jako aktywny, silny i piękny Bóg wyciągający z piekła Adama i Ewę. Starczy spojrzeć na silny, królewski gest złapania za ręce Adama i Ewę przez Chrystusa, by odczuć przedziwną dynamikę tego misterium. To ważne, aby zrozumieć różnicę w przedstawieniu Zmartwychwstania Jezusa w tradycji wschodniej i zachodniej. Tym bardziej, że zachodnia tradycja może zostać ubogacona o pozostającą w centrum chwałę Pańską, która dla prawosławnych jest istotą chrześcijaństwa. Nie zatem krzyż jako znak zwycięstwa, lecz chwalebne zmartwychwstanie Chrystusa. Prawosławie nigdy nie weszło tak głęboko w misterium cierpienia, jak stało się to na Zachodzie, ponieważ cytuję: „krąży nieustannie wokół chwały Bożej” (Przegląd Prawosławny „Święty Ogień”). Doloryzm, na którym skupia się teologia zachodnia, jest zupełnie obcy tradycji wschodniej. Widać to bardzo dobrze na ikonach, gdzie krzyż zawsze jest mały, ledwie widoczny. Trzymany (niezbyt wysoko) w prawej ręce jest znakiem minionej przeszłości. Tego czasu, który nie jest już aktualny.

Magdalena Anna Golon, kwiecień 2015 

Facebook