Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Tuż przed kanonizacją

Dzisiaj kilka słów o Papieżu Karolu, a właściwie o jego tajemniczych wrogach, których, z zapartych tchem (bez żadnego w tym udziału) odkrywam co i rusz wokół siebie. Oni są wszędzie - powiedziałby bohater powieści, może ciut przewrażliwiony - Są w mediach i na ulicy. 

Zanim jednak przejdę do tematu, chcę powiedzieć, że pisać o Janie Pawle II to wyczyn nie lada. Papież Polak jest olbrzymem intelektualnym i duchowym. Zaprzyjaźniony był z wielkimi ludźmi nauki i kultury, a przy tym bardzo bliski zwykłym ludziom, małym dzieciom, tym maluczkim, o których wiele czytamy w Ewangelii. Jest bliski nawet tym, którzy jeszcze nie wierzą. Postać papieża Jana Pawła II jest przebogata i niesłychanie barwna. Dla większości Polaków niezaprzeczalnie święta. Już niedługo, mam taką nadzieję, powstaną znakomite biografie świętego. Historie z prawdziwego zdarzenia, pogłębione i mądre. Pełne człowieka z krwi i kości jakim był Karol Wojtyła. Będą z pewnością dobrze napisane. Wobec tego rozsądniej będzie nie mnożyć tutaj epitetów, które same cisną się na usta. 

Co mnie zaskakuje to kondycja człowieka, ta właśnie przedziwna krytyka jego rodaków, o której przekonałam się na „własnej skórze”. Do tej pory odczuwam nieprzyjemne świerzbienie, gdy sobie je przypomnę. Były to wypowiedzi przeróżnych osób. Niektórym być może zabrakło elementarnej wiedzy z zakresu teologii i filozofii. Lecz, jak się w końcu przekonałam, nie to było powodem. Krytyka papieża Polaka pochodzi często z ust ludzi wykształconych, redaktorów czasopism, działaczy politycznych, czy też od innych, działających w mediach osób. Udzielających się we współczesnej kulturze i nauce.

Temat przyszedł do mnie przy śniadaniu. Stało się to dzięki mojej córce, która zadała poważne pytanie:

  • Mamo, te dwa procent osób, które nie cieszą się z tego, że papież Polak będzie świętym, kto to może być?

Jej buzia wyrażała prawdziwą troskę i niepokój o te dwa procent, o których gdzieś wyczytała, a nie miała pojęcia skąd się te procenty biorą i co właściwie znaczą. 

Zastanowiłam się przez chwilę i odpowiedziałam:

  • Palikot i spółka. Wszystko, co kojarzy się z kościołem, jest dla nich złe. Taki image... 

Jednak po chwili zastanowiłam się głębiej i doszłam do smutnego wniosku. Te dwa procent tworzą także ludzie, o których często myślimy, że są wierzącymi chrześcijanami. Ich twarze zdobią okładki gazet, sami te gazety wydają i sygnują swoim nazwiskiem. Mamy dzisiaj wolność słowa. Na tym również polega demokracja, której bronił Jan Paweł II. Zatem skoro oni mogą wyrażać niepokojące poglądy o papieżu, inni mogą wyrażać się niepochlebnie o nich.

Jest pewna znaczna grupa osób w polskim kościele, która wciąż odgrzewa z sentymentem czasy przedsoborowe. Czasy, gdy kościół wyglądał  i n a c z e j. Była uroczysta liturgia, ekskluzywna i niezrozumiała (dla tych, którzy nie powinni rozumieć, bo niegodni). Napuszona i rozdęta zupełnie jakoś wbrew Chrystusowej Ewangelii. Gdy byłam nie tak dawno w Częstochowie, usłyszałam z ambony, że „liturgia po łacinie jest przeznaczona dla „królewien i królów”, co natychmiast odczytałam jako złą monetę i wyszłam pośpiesznie z Sanktuarium. Stałam pod bramą, czekałam cierpliwie na następną Mszę w znajomym, przystępnym rycie. Nie chcę zaliczać się do grona „królewien”. Byłaby to zdrada młodzieńczych ideałów, w które święcie wierzę. Jednym z nich jest przekonanie, że ludzie każdego stanu, bez względu na wykształcenie i majętność, gromadzą się wokół pochylonego nad nimi Chrystusa. Tego, który przygarnia „prostaczków”.

Zatem do rzeczy. No właśnie... Czas na konkrety. Paweł Lisicki pisze w Przerwie w pracy o Janie Pawle II w sposób, który wyraża niepokojące nastroje tych dwu procent rodaków, zwłaszcza tych „wierzących inaczej”. Bohater powieści o imieniu prawie rycerskim Latgriech reprezentuje „polaczków” bojących się jak ognia drugiego Soboru Watykańskiego. Według Tomasza Terlikowskiego poglądy bohatera są tożsame z poglądami autora książki Pawła Lisickiego. Tak wyraża się mniej więcej ów bohater o Janie Pawle II: jest to postać niebezpieczna dla tradycji kościoła, niszcząca stary system, w którym niekwestionowanym autorytetem był św. Tomasz z Akwinu w wersji scholastycznej. To ten przecież papież brał czynny udział w Soborze Watykańskim II. Co w powieści Lisickiego jest ciążącym i niechlubnym dla dziejów kościoła wydarzeniem. Oburzającym dla zatwardziałych tradycjonalistów i katastroficznym w skutkach. 

Artykuł Tomasza Terlikowskiego nie był publikowany, przynajmniej tak głosi napis pod artykułem - tekst niepublikowany. Co w nim odkrywcze i świeże proponuję sprawdzić samemu. Da się w nim odczuć ślad wstydu samego autora artykułu, zażenowanie postawą kolegi po fachu. Artykuł dotyczący Pawła Lisickiego, wypowiedzi bohaterów jego powieści, a także ocena poglądów samego dziennikarza zdaje się wstydliwie ukryta na samym końcu książki. Chodzi o Ślady Boga. Jest to zbiór wyjątkowo ciekawych i odważnych w swojej polemice artykułów zebranych przez wydawnictwo Fronda, wydanych w 2012 roku. Warto poczytać, warto przemyśleć.

Magdalena Anna Golon, kwiecień 2014.    

Facebook