Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Służba w Bożej Woli.

 

 

Numerarie pomocnicze. 

Służba w Bożej Woli.

Dzisiejsze czytania: Iz 53,10-11; Ps 33,4-5.18-20.22; Hbr 4,14-16; Mk 10,45; Mk 10,35-45 

(Mk 10,42-45)

Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu. 

Proste, ewangeliczne prawdy są dla nas wyzwaniem. W pośpiechu, w hałasie własnych, egoistycznych myśli gubimy sens Chrystusowej nauki. Zamiast się umniejszać, chcemy siedzieć po prawicy Ojca. Myślimy tak, jak powołani przez Pana pierwsi uczniowie. Oni też byli pełni ludzkich przywar. Nie tak ma być – mówi Chrystus. Mamy być sługami, niewolnikami Bożej miłości.

Od kiedy wróciłam z rekolekcji w Dworku mam przed oczami szczególny obraz. Jest to wspomnienie wyjątkowego czasu. Wspomnień z Bożej Woli jest tak naprawdę bardzo wiele. Jedno z nich wyróżnia się bardzo. Napiera na myśli, jakby trzeba było na nim skupić uwagę. Chodzi o najprostszą służbę, którą wykonują numerarie pomocnicze. Nazwa posługujących kobiet pochodzi z Hiszpanii i jest związana z formacją Opus Dei. Te niezwykłe kobiety są niewolnicami Bożej miłości. Dobrowolnie oddały siebie na służbę w domu rekolekcyjnym, który to dom włączony jest w Dzieło św. Josemarii Escrivy. Jest to służba dożywotnia. Numerarie żyją w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie. Są Matkami Domu. Pochodzą z różnych stron świata.

Ten „natrętny obraz” to twarze posługujących kobiet w Bożej Woli (tak nazywa się miejscowość, gdzie odbywają się rekolekcje). Trzy twarze, trzy bardzo różne „typy” urody: azjatka, latynoska i słowianka (nakazane milczenie nie pozwoliło dokładnie określić pochodzenia kobiet). Tak różne karnacje, rysy twarzy tak odmienne, a przecież wszystkie były do siebie podobne. To właśnie zadziwiało! Podobne były w ruchach, w gestach, a nawet w wyrazie twarzy. Oblicza miały łagodne, subtelne, przemienione pokorą. Pokora widoczna była szczególnie w godnym wypełnianiu najprostszych obowiązków. Numerarie pomocnicze podają do stołu, przynoszą kawę i herbatę, wino, zmieniają nakrycia, sprzątają w całym Domu, w pokojach i łazienkach gości. Wszystko wykonują w milczeniu. Całkowicie skupione na wykonywanej czynności zdają się oderwane od reszty interesownego świata. Posłuszne w przylgnięciu do Krzyża, jaki dobrowolnie wzięły na siebie. Te uduchowione twarze mam teraz przed oczami. 

Magdalena Anna Golon, październik 2015 

Facebook