Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Oczy na uwięzi

Dzisiejsze czytania: Dz 2,14.22-28; Ps 16,1-2.5.7-11; 1 P 1,17-21; Łk 24,32; Łk 24,13-35

(Łk 24,13 -15)

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. 

W drodze do Emaus uczniowie nie rozpoznają Chrystusa. Ich oczy były niejako na uwięzi - czytamy w dzisiejszej Ewangelii. Wiele razy zastanawiałam się nad tym, co znaczą „oczy na uwięzi”. Całkowicie ślepe, chwilowo zaślepione, niedowidzące? Jak to możliwe, że oni nie rozpoznali Chrystusa? Szli ramię w ramię z Mistrzem, a Go nie poznali! Czy  w i d z i e ć  to jest kwestia spojrzenia oczami wiary? Jak daleko uczniowie skłonni byli uznać nadprzyrodzone za twardą i rzetelną prawdę?

Być może ich oczy były na uwięzi, bo wciąż przechowywały obraz męki i śmierci Zbawiciela. Śmierci okrutnej, haniebnej. Ich oczy, nienasycone żadnym zwycięstwem, całkowicie oślepły. Po omacku szukali odpowiedzi na to, co się właściwie stało. Zmartwychwstanie z pewnością nie należy do tego, co jest po ludzku racjonalne. Zatem po wielkiej „klęsce” Chrystusa zabitego na krzyżu, oczy uczniów były uwięzione. Żyły tym, czego się spodziewali. Co już znali, co mogli po ludzku rozumieć. Trudno zobaczyć Jezusa jako żywego wśród żywych skoro był martwy.

Nauczyciel na szczęście nie zostawia uczniów w ich niedowiarstwie, w zaślepieniu smutkiem i rozczarowaniem. Chce dać się im poznać jako Zmartwychwstały. To bardzo ważny moment w całej Ewangelii. Chrystus daje się poznać uczniom jako prawdziwie Zmartwychwstały! Nie tylko ukrzyżowany, lecz  Zmartwychwstały. Słyszy się nieraz, że nie ma świadków samego zmartwychwstania, że pusty grób to tajemnica, do której Bóg nie dopuścił nikogo. Kobiety widzą Mistrza już w ogrodzie, uczniowie w drodze do Emaus. Świadkami samego cudu powstania z martwych są tylko Aniołowie. 

A jednak są świadkowie Zmartwychwstałego – uczniowie, którzy wreszcie go rozpoznają, rozmawiają z Nim, ba! Nie tylko, że rozmawiają, ale jedzą połamany przez Niego chleb i pieczoną rybę. 

Zatem to my, jako najbliżsi Chrystusowi, jesteśmy świadkami tego, co inni uznają za niedorzeczne. To my – uczniowie Chrystusa mamy świadczyć, że On prawdziwie zmartwychwstał. Trzeba do tego oczu wolnych, nieskrępowanych, ufnych, że Bóg obietnicy dotrzymał. 

Magdalena Anna Golon, maj 2014     

Facebook