Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

O pracy

Niedzielne czytania: Ml 3,19-20a; Ps 98,5-9; 2 Tes 3,7-12; Łk 21,28; Łk 21,5-19

Dla franciszkanina praca winna być humanizująca i radosna, a nigdy bolesna, obsesyjna i dehumanizująca. 

Piotr Anzulewicz OFMConv, Praca w wizji franciszkańskiej

Ewangelia rozświetliła jego życie, Piotr Anzulewicz i Hubert F. Lipiński OFMConv

Odpowiadam: nie, praca nie ma wartości jedynie ze względu na „dobrą intencję”, jaką ktoś wzbudza w czasie jej wykonywania albo ze względu na ofiarowanie jej rano Bogu; ma wartość sama w sobie jako udział w stwórczym i odkupieńczym dziele Boga i jako służba braciom.

R. Cantalamessa OFMCap, Od Ewangelii do życia

 

Święty Franciszek wziął rozwód z kupiectwem (miało być jego życiową misją) i szczęśliwie znalazł głęboki sens tego, co można by nazwać pracą służebną. Święty Franciszek zrozumiał, że istnieje praca, która dehumanizuje i jest narzędziem wyzysku. Tym samym odkrył wielkość służby. Poświęcił własne interesy i oddał się w niewolę Bożej miłości. Dla świętego Franciszka, który będąc zakonnikiem nieustannie się trudził (pracował), braterstwo zawsze było najważniejsze, pierwsze przed użytecznością

Właściwie rozumiana praca ma za zadanie budować relacje osobowe, pogłębiać je, ubogacać człowieka. Nigdy degradować, wykorzystywać, manipulować dla jakiegoś zysku.

Bardzo smutnym zjawiskiem jest żarłoczna potrzeba użyteczności człowieka. Kult pracy i pieniądza. Homo technicus zdominował rynek pracy. Mistyka przestała być potrzebna. Została zepchnięta na bok przez maszynę. Technika zastąpiła ducha. Zabrakło właściwych proporcji. To, co głęboko uduchowione przegrywa z tym, co zmechanizowane i materialne. Pierwszoplanowa rola przedmiotu, obsesyjna pożądliwość wobec rzeczy - wszystko to przesłania rolę podmiotu, deformuje, umniejsza powagę ludzkiej egzystencji. 

Z premedytacją odbiera się sens powołaniu do pracy ofiarnej, służebnej. Karykaturalna, przerośnięta rola martwych przedmiotów to jeden z powodów zagubienia się człowieka we współczesnym świecie. W takich warunkach trudno zdać  sprawę z uroków życia. Łatwo o załamanie, gdy brakuje dobrobytu. Nie dostrzega się bogactwa, jakie zawiera się w tym, co naturalne, dostępne dla każdego. Człowiek nie rozpoznaje siebie w stwórczym dziele samego Boga. Nie widzi piękna przyrody. Nie docenia uśmiechu drugiego człowieka. Przestał dbać o życzliwe, ciepłe relacje.

Bezinteresowna pomoc „nie opłaca się”. Łagodność i uległość „nie są w cenie”. Pokora, nieśmiałość, wstydliwość zdają się czymś śmiesznym. Niewygodnym balastem pośród tak dwuznacznych „cnót” jak cwaniactwo, arogancja czy bezwstydność.

Tymczasem praca może być kreatywna, dawać radość i spełnienie pozostając nadal służbą. Nie chodzi przecież o to, aby inwestować w siebie. Trzeba dawać, dzielić się, użyczać innym z tego, co dostaliśmy od Boga, i co nie jest naszą prywatną własnością...

Magdalena Anna Golon, listopad 2013   

 

       

 

 

 

Facebook