Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Niemożliwa Ewangelia?

Dzisiejsze czytania: Mdr 9,13-18b; Ps 90,3-6.12-14.17; Flm 9b-10.12-17; Ps 119,135; Łk 14,25-33

 

Łk 14,25


Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. 

 

Niemożliwa Ewangelia w czasach, gdy relacja z Bogiem zdaje się fantazją ludzką albo dziwactwem. Na szczęście to tylko powierzchowna ocena, zupełnie nieprawdziwa. Taka ocena zapada często bardzo szybko, zbyt szybko. Wydają ją zwykle osoby, które w życiu całkowicie ofiarowanym Bogu nie widzą nic dobrego czy świętego. Czyżby Jezus poprzez Słowa Ewangelii wymagał od nas czegoś niemożliwego? Czyżby Jego wymagania były nie tyle radykalne co wręcz gorszące? Jak to - spyta niejeden - można mieć w nienawiści swoich bliskich, swoich krewnych? Można nienawidzić ojca i matkę? Przecież Bóg Ojciec daje nam przykazania, których trzeba się trzymać. Jednym z nich jest właśnie przykazanie dotyczące rodziców ”Czcij ojca swego i matkę swoją”.

Otóż i Boża pedagogika po raz kolejny daje nam się we znaki. Chrystus znowu naucza przez paradoksy, które geniusz Bożej Mądrości zasiewa w Jego umyśle i zapładnia Go w ten wyjątkowy sposób. Trzeba nam pamiętać, że Boża Mądrość nie jest mądrością ludzką. Dlatego wszelka wiedza nie przyda się wcale, gdy święta obecność Ducha Świętego nie wydarza się w naszym życiu. W życiu duchowym konieczne jest żywe spotkanie z Bogiem i wejście w relację z Bogiem. Dopiero wtedy prawda odsłania się. Znowu dzięki łasce samego Boga, który, widząc nasze szczere pragnienie poznania ze względu na Niego, a nie dla własnej chwały, daje nam się poznać. Dlatego wiedza jest bezradna wobec wykluczających się stwierdzeń, jakie w mistyce żydowskiej przyjmowane są z całym nabożeństwem i uznaniem marności człowieka. Wiemy przecież, że nawet najbardziej rozległa i pogłębiona wiedza może przykrywać głupotę. Stopnie naukowe mogą przykrywać głupotę. Tylko Boża Mądrość odkrywa prawdę i tylko sam Chrystus, jako brama do Boga, może nam ukazać prawdę.

Bóg na pierwszym miejscu przed bliskimi. Oni mogą nam niestety skutecznie zamknąć drogę podążania za Chrystusem. Toksyczne relacje, powikłane i obciążające do tego stopnia, że zjednoczenie ze Zbawicielem bez zerwania tych więzi jest po prostu niemożliwe. Jeśli trzeba nam wybierać między ojcem biologicznym, a Bogiem Ojcem zawsze wybieramy Boga. Wybierać trzeba wtedy, gdy ojciec czy matka, lub mąż zabraniają bliskości z Bogiem, zasłaniają nam Boga, deformują obraz Boga czy kpią z naszego wyboru, aby być dla Boga. Chrystus poucza wobec tego, że aby być zjednoczonym z Nim w Trójcy Świętej, należy przeciąć to, co nas zatrzymuje na drodze naszego powołania. Przeciąć wszelkie przywiązania, które odbierają nas Jemu! W końcu jesteśmy Jego stworzeniami i to On, Bóg, ma pierwszeństwo w miłosnej relacji z każdym człowiekiem! O tym trzeba nieustannie pamiętać.

Kiedy Bóg stanie na pierwszym miejscu dzieją się zadziwiające rzeczy. Ojciec czy matka, lub mąż pod wpływem tak radykalnej postawy zmieniają też swoje spojrzenie i inaczej widzą relację z Bogiem. Nasz radykalny wybór stawia ich przed nową decyzją – zaakceptować to, czego nie da się zrozumieć czy odrzucić całą osobę wraz z jej wyborem. Nie rzadko nie trzeba długo czekać, bo dobra decyzja jednej osoby, która wyłamała się z rodzinnego stereotypu uświęca i przemienia całą rodzinę. Dlatego Bóg musi być na pierwszym miejscu, aby cała reszta zaczęła układać się we właściwym porządku. Rodziców należy czcić, jednak na pierwszym miejscu stawiać Boga. Rodziców należy szanować, lecz szczególnie miłować Boga. On jest przecież Matką i Ojcem. To On daje nam życie. On nas powołuje do niesienia krzyża. To On zadaje nam życie wraz z cierpieniem i trudem, które mężnie bierzemy na ramiona, nie nasi rodzice czy krewni. I to zadanie należy wypełnić zgodnie z Jego wolą.

Jednym z elementów, na który pilnie zwracają uwagę egzorcyści są relacje z bliskimi osobami. Trzeba zbadać te relacje. Chore relacje z ojcem, matką, mężem bardzo poważnie zniewalają człowieka i odbierają mu radość obcowania z Bogiem. Fałszywy obraz Boga kształtuje zła relacja z rodzicami. Automatycznie przerzucamy na obraz Boga ludzki wizerunek rodziców czy bliskich, ważnych dla nas osób który nosimy w naszych sercach. Te obciążające zależności nie mają nic wspólnego z prawdą o Bogu. Rzutowany na Boga obraz jest pochodną naszych powikłanych relacji z ludźmi. Do tego dochodzi jeszcze lęk przed odrzuceniem, lęk przed krytyczną opinią. Wszystko to są choroby duszy, które należy uzdrowić. Trwa to nieraz latami. Uzdrowienie przychodzi na modlitwie, w sakramencie pokuty i pojednania, w czasie eucharystii. Potrzeba nieustannie prosić Boga, aby to wszystko w nas przemieniał. Mamy podobać się Bogu, nie ludziom! Nie o względy ludzi mamy zabiegać, lecz o względy Boga. To Bóg uczy nas jak miłować bliźniego, jak być ofiarnym w miłości. On uzdalnia nas do miłości czystej, nie opartej na własnych interesach. Uzdalnia do miłości bezinteresownej i hojnej.

Dlatego, aby prawdziwe podążać za Chrystusem trzeba być wolnym od ludzkich wpływów i zależności, jakie mogłyby nam przeszkodzić poznawać Jego nieskończone Miłosierdzie.

 

Częstochowa, Jasna Góra.

Magdalena Anna Golon, wrzesień 2013

Facebook