Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Niedziela Miłosierdzia

Niedziela Miłosierdzia Bożego

Niedzielne czytania:Dz 4,32-35; Ps 118,1.4.13-14.22.24; 1 J 5,1-6; J 20,29; J 20,19-31 

992+

Idę przez życie wśród tęcz i burz, ale z czołem dumnie wzniesionym, bo jestem dzieckiem królewskim, bo czuję, że krew Jezusa krąży w żyłach moich, a ufność swoją złożyłam w wielkim miłosierdziu Pańskim...

Św. Faustyna Kowalska „Dzienniczek”

Jutro Wigilia Miłosierdzia Bożego. Szczególne święto dla wszystkich katolików i pewnie nie tylko katolików. Obraz Jezusa wskazującego na serce jest bliski wielu ludziom. Także tym, którzy jeszcze nie weszli do wspólnoty Kościoła. Jest to obraz wymowny i przynoszący ulgę cierpiącym. 

Przypomina mi się pewna historia związana z tym obrazem. Otóż były pewnego razu wykłady na Akademii Sztuk Pięknych zatytuowane: „Kicz w sztuce”. Jako jeden z przykładowych „kiczów” pokazano wtedy obraz „Jezu, ufam Tobie”. Nie byłam jeszcze wierząca, a jednak coś się we mnie zbuntowało. Profesor od historii sztuki, bardzo dumny z siebie i wygadany młody człowiek, wskazywał na slajd z obrzydzeniem na twarzy. Nasze spojrzenia skrzyżowały się. Byłam zdegustowana jego zachowaniem. Jednocześnie patrzyłam na obraz łagodnego, pięknego mężczyzny w białej szacie, który dziwnie fascynował. Wiedziałam, że da się znaleźć setki bardziej wyrafinowanych dzieł sztuki przedstawiających Chrystusa, a jednak czułam, że doszło do aroganckiego i niesmacznego aktu poniżenia wizerunku Boga. To wywołało bunt w moim sercu, którego wtedy nie rozumiałam. 

Kiedy pierwszy raz zaczęłam modlić się w Kościele, bez namysłu podeszłam blisko do obrazu „Jezu, ufam Tobie”. Było to szczególne przedstawienie Chrystusa ze względu na Miłosierdzie Boże. Wiele godzin spędzałam przed tym obrazem prosząc o uzdrowienie ciała i duszy. Przed obrazem „Jezu, ufam Tobie” przeżyłam niezwykłe chwile. Odkryłam wiele prawd i zaufałam mocno Bogu. Nigdy tego zaufania nie straciłam. Obraz z przedziwnym napisem u stóp Pana Jezusa wyrył się na moim sercu. Nie zatem w pędzlu, ani nie w farbie ukryta jest moc Boża... Nie jest najważniejsze jak malować, ważne jest w jakich intencjach i po co. Jeśli po ty, by ratować zniszczone serca i obolałe dusze to TAK! Trzy razy TAK. Nawet jeśli nie zawsze wychodzi doskonale...

Bardzo cenił święto Miłosierdzia Bożego Jan Paweł II. Ojciec święty wskazywał na łaskawość Bożej miłości, współczucie i na to, że miłość Boża wynosi człowieka ponad jego słabość. To ważne, by nasze słabości nie ciągnęły nas w dół, jak ciężary nie do uniesienia, lecz by w Miłosierdziu Bożym szukać ratunku. Obraz „Jezu, ufam Tobie” formował mnie przez długie lata nawracania ociężałego i grzesznego serca. I wciąż mnie formuje. Dzienniczek świętej Faustyny do dzisiaj bardzo cenię i wiem, że ta skromna siostra z Polski zrobiła dla całego świata bardzo wiele. Miłość Chrystusa, dzięki jej niezwykłej wrażliwości i posłusznym wykonywaniu tego, o co prosił ją Jezus, rozlała się na cały świat. Z małej iskry dziecięcej ufności przyszło dla nas ukojenie. Przyszedł Zbawiciel z Sercem otwartym, z Obliczem łagodnym i rozpromienionym. Z dłońmi, które błogosławią, pomimo zadanych przez nas ran. 

Jakże jesteśmy kalecy w miłości, jak bardzo ranimy siebie nawzajem chcąc podarować innym naszą miłość. Pragniemy dawać, a nie potrafimy. Chcemy pomagać, a przeszkadzamy. Dlatego ufność pokładana w Jezusie, Panu naszym, jest dla nas ratunkiem i zbawieniem. To na Jego ramionach możemy złożyć naszą miłość ludzką, by została przemieniona przez miłość Chrystusa. Tak ubogacona miłość może mieć działanie zbawiające, może nas uzdrawiać. To jednak zawsze jest łaska Pana, a nigdy nasza zasługa.

Magdalena Anna Golon, kwiecień 2015  

Facebook