Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Niedziela Dobrego Pasterza

IV Niedziela Wielkanocna

Dzisiejsze czytania: Dz 2,14a.36-41; Ps 23,1-6; 1 P 2,20b-25; J 10,14; J 10,1-10

Niedziela Dobrego Pasterza to niedziela Chrystusa, bo tylko On może być tak naprawdę Dobrym Pasterzem. Dla jego wyznawców - dla chrześcijan, a przede wszystkim dla tych, którzy przyjęli święcenia kapłańskie, by stać się pasterzami ludzi lepiej będzie przyznać, że tylko Jezus jest Dobrym Pasterzem. Oni sami nie są godni, by Jemu służyć. Ten punkt wyjścia jest jedynym właściwym. Daje nadzieję na lepszą przyszłość. Nadzieja wiąże się z tym, że tylko człowiek pokorny może być sługą Bożym. Tylko ten, który widzi, że niedomaga i wobec Bożego majestatu jest prochem, ziarnkiem piasku. 

Dzisiaj wielu duchownych i świeckich zostało powołanych, by prowadzić przez bramę jaką jest Chrystus. To jedyna droga prowadząca do Boga. Każdy prawdziwie wierzący wie, że Krzyż jest bramą, że Zmartwychwstały jest bramą. Dlatego trzeba narażać siebie, by inni, którzy o tym nie wiedzą, mogli wejść na drogę zbawienia. Trzeba trzymać z Kościołem. Mimo porażających niekiedy zaniedbań wewnątrz wspólnot zakonnych, wśród biskupów i duchowieństwa. W Kościele pełnym wrzodów jest żywy Chrystus. On sam przesiewa dobre ziarna i oddziela je od plew.

Jak zatem postępować, gdy w samym kościele natrafimy na wilcze ślady „łap” i „pazurów”? W jaki sposób rozeznawać kto mówi głosem Dobrego Pasterza? 

Trzeba mieć na uwadze, że słuszna krytyka wewnątrz samego Kościoła jest prawdziwym zagrożeniem dla kapłańskiego powołania. Można z miejsca zostać suspendowanym. Mało tego. Wystarczy poprzeć kolegę - duchownego, który jest kontrowersyjny i niewygodny, którego wypowiedzi w mediach są „oburzające”, by zostać zwolnionym z posługi kapłańskiej. To z pewnością nie sprzyja prowadzeniu wiernych przez bramę, jaką jest Chrystus. To wprowadza zamieszanie. Zagłusza nawoływania Dobrego Pasterza. Bardzo trudno odróżnić go od wilka w owczej skórze. I nie chodzi w pierwszej kolejności o sekty istniejące poza Kościołem, bo zakładam, że chrześcijanin wie o tym, że ci, którzy buntują się przeciwko całemu Kościołowi i nawołują do polemiki z katolicyzmem, to ludzie niebezpieczni, którym zależy na rozbiciu wspólnoty, jaką jest chrześcijaństwo i Kościół podlegający papieżowi. 

Czas przyjrzeć się dobrze „piątej kolumnie” wewnątrz kościoła. Dodatkowej „piątej nodze”, która plącze się pomiędzy innymi. Cztery nogi to zdecydowanie dosyć, by stół stał stabilnie i nie chwiał się. Piąta, dodatkowa noga, jest jak „ciało obce” - twór pochodzący z genetycznych eksperymentów. Dziwny członek przypominający raczej kulę u nogi niż zdrowy organ. O „piątej kolumnie” czytamy wprost u znanego i cenionego, także przez papieża Benedykta XVI, teologa - Dietricha von Hildebranda. Papież Benedykt XVI nazywa go „jedną z najwybitniejszych postaci naszych czasów”*. Piąta kolumna, według wybitnego teologa, to konspiracja wewnątrz Kościoła. To „biskupi, kardynałowie, a przede wszystkim księża i zakonnicy, którzy przyjmują rolę Judaszy.” ** 

Jak zatem odróżnić tych dobrych od tych złych? Co świadczy o tym, że pasterz jest dobry? Kiedy ksiądz przyjmuje rolę Judasza? Strach pomyśleć, co można by napisać, odkryć, odsłonić... Strach pomyśleć co dzieje się wewnątrz „winnicy pańskiej”, z której wyrzuca się samego gospodarza – Chrystusa. Można się pocieszać, że to nie jest znak wyłącznie naszych czasów. Przypomnijmy czasy średniowiecza i samozwańczych papieży. Wspomnijmy na sekty wyrastające wokół Kościoła w mrocznych czasach Inkwizycji.

Święty Franciszek nie odszedł od Kościoła mimo spustoszeń w winnicy pańskiej. Kościół w ruinie, o którym powiedział mu w widzeniu sam Chrystus, stał się jego nowym domem. Od tej pory Franciszek trudził się w jego odbudowie. I bynajmniej nie chodziło o cegły czy dachówki, lecz o dusze prowadzone przez bramę, jaką jest Chrystus. Święta Katarzyna ze Sieny, wielka i odważna kobieta, chociaż nieuczona wysyłała listy do papieży, by powrócili do Rzymu. W ten sposób nawracała kapłanów, biskupów i możnowładców. Sama nie potrafiła pisać. Pisał jej przewodnik duchowy, któremu dyktowała treści listów. Podobnie święta Brygida. Wielu świętych w całkowitym ofiarowaniu podjęło się odbudowy Kościoła. Nawracali miłością i mądrą krytyką zepsute duchowieństwo i laikat. Przede wszystkim własnym przykładem świętości. Bez tego przykładu słowa nie mają mocy. Bez ofiarnego życia żadne słowo, nawet najbardziej święte, nie ma znaczenia. Staje się wyświechtanym frazesem. Maską Dobrego Pasterza spod której wystaje wilczy pysk. 

Magdalena Anna Golon, maj 2014

*Joseph Ratzinger: Przedmowa. W: Alice von Hildebrand: Dusza lwa. tłum. Jan Franczak. Warszawa-Ząbki: Fronda, 2008, s. 11. 

**Dietrich von Hildebrand „Spustoszona winnica”, Fronda, Wydanie II, Warszawa-Ząbki 2006       

Facebook