Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Nawrócony świniopas

Foto: wyścigi świnek w Benton County

 

Niedzielne czytania: Wj 32,7-11.13-14; Ps 51,3-4.12-13.17.19; 1 Tm 1,12-17; 2 Kor 5,19; Łk 15,1-32

 

Wj 32,11

Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką?

Łk 15,1

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać.

(…)Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie?

 

Nie będę pisać o hipokryzji świętoszkowatych, którzy widzą źdźbło w oku brata a belki w swoim nie widzą. Nie będę pisać o tych, co to przecedzają komara a połykają wielbłąda. Łatwo jest bowiem wytknąć paluchem innych, którzy nie odpowiadają mojemu wyobrażeniu chrześcijanina. Młodzi wytykają starszym ich martwą pobożność a starsze pokolenie krytykuje młodych za ich niefrasobliwość i lekkomyślność. Wiele jest takich kazań, szczególnie wśród młodych kapłanów, które uderzają wprost w „fałszywie” pobożnych i „zacofanych” w swoim przed-soborowym świecie zamkniętych na nową ewangelizację katolików. Wiele jest krytyki wymierzonej w odmawiających w kącie swoje różańce „moherowe berety”. O tym także jest dzisiejsza Ewangelia. Wiemy o tym bardzo dobrze jak to drugi syn, zamiast ucztować z radością wraz z odnalezionym bratem, ruga ojca za jego hojność. Wyrzuca mu, że on sam zawsze był mu wierny, ale ojciec go nie rozpieszczał.  

Zostawmy może te wzajemne krytyki, a przyjrzyjmy się świętym przykładom. Przyjrzyjmy się świętym wyborom. Mojżesz błaga, by Bóg powstrzymał swój gniew i nie tracił ludu Izraela, którego wyprowadził z niewoli. Ten lud, mimo, że Pan wiele razy okazał mu swoją przychylność, jest nieposłuszny i stawia sobie złotego cielca, aby go czcić. Ten złoty cielec obrazuje bardzo wiele. Może to być ułuda bogactwa, kariera, rozrywka czy wiedza i wiele jeszcze innych pomników, jakie człowiek stawia samemu sobie, by je potem czcić. Kiedy więc Bóg zamierza ukarać ludzi za ich zdradę i głupotę, Mojżesz powstrzymuje gniew Boga. W jaki sposób? Jest ofiarą przebłagalną. Tym, który prosi i wstawia się za swoimi braćmi, podejmując trud świętego i ofiarnego życia.

Ofiara ekspiacyjna to trudny i niebezpieczny temat, ponieważ łatwo o nadużycia w kwestii ofiary i tego, czym ona właściwie jest. Nie można jednak tego zagadnienia pominąć, bo chrześcijaństwo w centrum stawia właśnie baranka paschalnego. Baranek jako figura Chrystusa - Syna Bożego - wskazuje na radykalny wybór. Oddając życie Bogu można złożyć w świętej ofierze swoje własne istnienie. Warto wspomnieć na świętego Maksymiliana Kolbe czy błogosławioną Anielę Salawę. Tych dwoje całkowicie wyniszczyło się z miłości do Boga. Święty Maksymilian dosłownie spłonął w Oświęcimiu, oddając swoje życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka. Stał się doskonałą żertwą ofiarną na pustyni zła. Tam, gdzie Szatan podjudza nieustannie do nienawiści i zbrodni przeciw bliźniemu.

To ofiary świętych stają się świadectwem dla „zagubionych owiec” i „marnotrawnych synów”.

Niektórzy święci, nim zdecydowali się złożyć ofiarę z siebie, byli „marnotrawnymi synami” i „zagubionymi owcami” za którymi Jezus długo wędrował, by ich wreszcie powołać. Jednak myli się ten, który wyciąga z tego prosty wniosek jakoby Jezus powoływał tylko grzeszników i celników. Byłoby to wypaczeniem Bożej mądrości, która nie podlega ludzkim prawom ani ludzkim pragnieniom. Dzisiaj bardzo często przywołuje się te atrakcyjnie brzmiące „przełomy” w życiu świętych jak cudowna ślepota Pawła, dotkniętego tak nagle przez Jezusa. To prawda, są takie zdarzenia i bardzo dobrze, że się o nich mówi. Nie jest to przecież jedyna droga do Boga.

Jezus powołuje bardzo często niewinnych i dobrych, posłusznych, rozmiłowanych w długiej i żarliwej modlitwie. Taka była Mała Teresa z Karmelu czy wspomniana już Aniela Salawa. Taki był JJan Maria Vianey, Matka Teresa z Kalkuty czy Gemma Galgani. Od dziecka starali się przebywać w ścisłej jedności z Jezusem. Ich życie niemal od chwili poczęcia było całkowicie ofiarowane Bogu bez spektakularnych nawróceń i atrakcyjnych jako sensacyjne wydarzenie przełomów, gdy z wielkiego grzesznika wyrasta „nagle” wielki święty.    

W Ewangelii o miłosiernym ojcu opisany jest ten właśnie „sensacyjny” moment, gdy syn marnotrawny wraca po latach do ojca. Brudny świniopas postanawia, że nie będzie już szukał w korycie jakiegoś jedzenia byle tylko zapełnić żołądek. Powróci do domu rodzicielskiego. Poprosi o przebaczenie. Dobry ojciec da mu to, czego tak bardzo pragnął będąc w żałosnej nędzy, w którą sam tak lekkomyślnie się wpakował. Jego brat, zawsze sumienny i pracowity, ma pretensje do ojca, że ten tak radośnie przyjmuje marnotrawnego syna. On sam ciężko pracował przez lata i nie zaznał może aż dotąd jakiejś szczególnej ojcowskiej czułości i radości.

To tylko jedna chwila, którą znamy. Scena, która mówi nam naprawdę o ojcu i jego wielkiej miłości. Co jednak stanie się potem? Czy wyobrażaliście sobie kiedyś jak potoczą się losy nawróconego świniopasa? Czy będzie w stanie wytrwać u boku ojca - wierny sługa, pomocnik, syn, który dba o wspólne dobra czy raczej zejdzie znowu z drogi i wróci do koryta? A co będzie z drugim synem? Tym „grzecznym” i posłusznym z natury? Czy pokornie będzie dźwigał jarzmo pracując dla swojego ojca? Czy może zbuntuje się i zostawi wszystko, aby budować własne dobra?

Wszystko to są przypowieści o nas. Dotyczą naszych wyborów. Naszych dróg do Boga Ojca, który czeka na nas cierpliwie. Jakkolwiek byśmy nie żyli dotychczas - jako pasący świnie czy trwający na służbie, znużeni i skwaszeni tym „nudnym” trwaniem na posterunku. Bóg zawsze czeka na nasz powrót. Ojciec codziennie wybiega nam na spotkanie!  

 

Magdalena Anna Golon, wrzesień 2013

 

Facebook