Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Lekceważony prorok

 Lekceważony prorok

XIV Niedziela okresu zwykłego

Ez 2,2-5; Kor 12, 7-10; Mk 6, 1-6

(...)A Jezus mówił im: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Zanim przejdziemy do Ewangelii, zatrzymajmy się przez chwilę przy słowach świętego Pawła. „Oścień dla ciała”, o którym mówi Paweł, stał się przyczyną wielu dyskusji teologicznych. Jedni mówią o fizycznych dolegliwościach, inni o psychicznych. Jeszcze inni szukają symbolicznych odniesień. Przyrównują Pawłowy oścień do Kananejczyków, którzy wpadli w pychę i nie przyjęli nauk Chrystusowych. Dlatego stali się jak „cierń w boku Izraela”. 

Te boleści nie są dla Pawła powodem, aby rezygnować z misji. Przeciwnie. Ból zadany przez nieprzyjaciela okazuje się zbawienny. Chroni apostoła przed pychą.

Co by nie mówić o cierpieniach, jakich doświadczamy, trzeba zwrócić uwagę, by nie stać się jak cierń w boku, jak kolec, który uwiera. Chrześcijanin ma być kochający, przebaczający. Wychodzący do tych, którzy Jezusa nie znają. Ma być miłością czerpaną z Krzyża, a nie głupotą czerpaną z miłości własnej. Dzisiaj zbyt często widzi się głupich chrześcijan, którzy ewangelizują własnym, rozdętym ego. Wydaje się, że tworzą jakiś „ego - centryzm chrześcijański” skupiający w sobie wszystko, co najgorsze w człowieku: pychę, złość, nienawiść, plotkarstwo, kłamstwo i wiele innych, „misyjnych” cech fałszywego apostoła. Nie dajmy się zwieść.

Chrystus - z powodu tego, że narodził się wśród ubogich, jego ojcem był cieśla a Matką Maryja, uboga dziewczyna z ludu - nie został potraktowany poważnie. Ot, jakiś  młodzieniec roi sobie w głowie, że jest prorokiem, a nawet Mesjaszem. 

Było to tak wielką obrazą dla faryzeuszy, że w swojej złości i nienawiści szukali okazji, jak zabić Jezusa. Bóg jednak nieustannie dawał znaki, że to jest Jego Syn umiłowany i Jego mają słuchać. Wielu jednak było głuchych i ślepych. 

Jezus tak komentuje postawę wątpiących: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. 

Zdarza się często, że dobra, które na co dzień przynależą do znajomego środowiska, stają się niezauważane. Zdają się czymś zwyczajnym, a nawet mało istotnym. Tymczasem te lekceważone dobra to może być największy skarb, który uparcie ignorujesz. Trzeba rozejrzeć się wokół siebie. Czy nie lekceważysz kogoś, kto jest dla ciebie bardzo ważny, a kogo przestałeś zauważać i cenić?

Magdalena Anna Golon, lipiec 2015  

Facebook