Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Etyka i jej „musisz”

II niedziela Wielkiego Postu

Dzisiejsze czytania: Rdz 12,1-4a; Ps 33,4-5.18-20.22; 2 Tm 1,8b-10; Mt 17,7; Mt 17,1-9

(Rdz 12, 1)

Pan rzekł do Abrama: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę.” 

"Wiara wbrew rozumowi jest udręką”  Kierkegaard

Etyka i jej „musisz” to nieustający problem chrześcijanina. Problem, z którym zmagali się Kierkegaard i Dostojewski. Jeden będąc filozofem poza głównym nurtem heglizmu, drugi jako pisarz badający psychikę ludzką pogrążoną w ciemnościach. Obaj nie wierzyli w rozum, w jego logikę i złudne pojęcie racjonalizmu. Gdyby Abraham, Jakub, Jan i Piotr wierzyli w rozum, ich powołanie zakończyłoby się bardzo prędko, jeszcze zanim się rozpoczęło. Wszyscy, jak jeden mąż, zostali poddani próbie. Wystawieni na pośmiewisko pobratymców. Dlaczego pośmiewisko? Otóż poznali Boga „twarzą w twarz” i zostali porażeni przez mądrość spoza świata, znaczy też przez kompletny brak logiki. 

Abraham posłuszny do szaleństwa podąża za Słowem. Bóg żąda jedynego syna Izaaka. Nie tak ma się jednak wypełnić dane przez Boga Słowo. Abraham odstępuje od czynu w porażającej chwili, gdy zdążył podnieść uzbrojoną rękę. Od początku do końca Bóg pisze każdy krok Abrahama. Daje mu zajrzeć w rozwartą paszczę lwa, aby w chwili, gdy prorok gotów jest w tej paszczy zginąć, zamknąć ją na dobre. Bóg prowadzi jako Ten, który wie i który może wszystko. Może cofnąć rękę Abrahama, którego powołał przede wszystkim do posłuszeństwa. 

Apostołowie są świadkami przemiany Jezusa. Mistrz zmienia się na ich oczach w „niematerialną postać” utkaną z obłoków i światła. Leżąc twarzami do ziemi, przerażeni i zdezorientowani, myślą intensywnie co by tu szybko sklecić, co by tu prędko zadziałać. Może postawić trzy namioty? Jednak Mistrz „pełen chwały” tylko przez krótką chwilę przechadza się na górze w obecności Mojżesza i Eliasza. Apostołowie słyszą głos z obłoków, widzą przedziwne zjawiska, jakich doświadczają obłąkani. Muszą uwierzyć, że ich Nauczyciel jest prawdziwie Synem Bożym. Ich rozum został potraktowany tak, jak na to zasługuje. Odstawiony na bok, jako mało użyteczny. 

„Mój ty Boże! Cóż mnie obchodzą prawa natury i arytmetyki, skoro mi się z jakiegoś powodu nie podobają ani te prawa, ani to, że dwa razy dwa – cztery? Oczywiście takiej ściany głową nie przebiję, jeśli istotnie sił mi na to nie starczy, ale wcale się przed nią nie ukorzę tylko dlatego, że mam przed sobą ścianę i że mi nie starczyło sił. Jak gdyby taka ściana rzeczywiście zawierała w sobie jakąkolwiek formułę pokoju – tylko dlatego, że dwa razy dwa jest cztery. Och, bzdura nad bzdurami!”*

Przemienienie Jezusa na Taborze, wraz z wyjściem Abrahama z domu rodzinnego, jest próbą dla naszej wiary i miłości jaką żywimy do Boga. Ile możemy oddać? I czy na pewno jesteśmy Jego własnością, jak bardzo szybko deklarujemy. 

*F. Dostojewski, Dziennik pisarza, Warszawa 1982, t. II, s. 345-346. 

Magdalena Anna Golon, marzec 2014 

 

 

 

 

Facebook