Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Bóg dopełnia nasze talenty

Dzisiejsze czytania: Prz 31,10-13.19-20.30-31; Ps 128,1-5; 1 Tes 5,1-6; J 15,4.5b; Mt 25,14-30 

Przypowieść o talentach nie jest historią łatwą ani przyjemną. Nawet wtedy, gdy rozumiemy, co chce nam powiedzieć Chrystus. Rozumiemy, lecz gdzieś na dnie serca pojawia się czasem niepokój. Zadajemy sobie pytania: - Czy dobrze wykorzystuję dary, które dostałem od Boga? Czy jestem jak ten, który pomnaża talenty, czy raczej jak ten, który talenty zakopuje? 

Ten niepokój jest człowiekowi potrzebny, aby Duch święty pogłębiał w nas studnię, którą chce napełnić Jezus. Im głębsza nasza wiara w sens Ewangelii, tym więcej pomieści się w nas Słowa Bożego. Jesteśmy w końcu jak naczynia, w których nosimy powierzone nam talenty. Im pojemniejsze naczynie, tym więcej dobra pomieści. Każde, nawet najbardziej pojemne naczynie, ma jednak swoje granice. Podobnie człowiek, który pragnie wypełniać wszystko, co polecił mu Bóg, boleśnie odczuje granice swojej wiary, ufności, miłości. Pracując z oddaniem w winnicy pańskiej, starając się ze wszystkich sił, możemy w końcu poczuć się wyczerpani, znużeni. Ręce odmawiają nam posłuszeństwa, myśli uciekają gdzieś daleko od świętości. Potykamy się, upadamy, aż wreszcie nie możemy zrobić kroku. To ważny moment w życiu człowieka wierzącego. Dopiero w momencie, gdy uznam własną niemoc, własne ograniczenia, będę mógł dobrze pracować dla Boga. 

Tak naprawdę tylko Bóg może dopełnić naszych starań. On może dopełnić naszą ludzką ofiarność, która zatrzymuje się nagle przed murem zazdrości, niechęci, buntu, egoizmu czy samolubstwa. Jedynie Chrystus może pomnożyć talenty, które dał nam Bóg, byśmy dobrze je spożytkowali. Jeśli będziemy liczyć tylko na siebie, prędzej czy później wpadniemy w jałowy aktywizm. Pozornie będzie się wszystko pomnażać, a wewnątrz duchowa pustynia. Trzeba wtedy wołać do Boga, by pomógł nam pomnażać talenty na sposób święty, wartościowy, a nie tylko doczesny, ludzki. 

Magdalena Anna Golon, listopad 2014   

Facebook