Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła

Biada pasterzom

Biada pasterzom

Dzisiejsze czytania: Jr 23,1-6; Ps 23,1-6; Ef 2,13-18; J 10,27; Mk 6,30-34

(Jr 23,1-6)

Pan mówi: Biada pasterzom, którzy prowadzą do zguby i rozpraszają owce mojego pastwiska. Dlatego to mówi Pan, Bóg Izraela, o pasterzach, którzy mają paść mój naród: Wy rozproszyliście moją trzodę, rozpędziliście i nie zatroszczyliście się o nią; oto Ja się zatroszczę o nieprawość waszych uczynków - wyrocznia Pana. Ja sam zbiorę resztę swego stada ze wszystkich krajów, do których je wypędziłem. Sprowadzę je na ich pastwisko, by miały coraz liczniejsze potomstwo. Ustanowię zaś nad nimi pasterzy, by je paśli; i nie będą się już więcej lękać ani trwożyć, ani trzeba będzie szukać którejkolwiek - wyrocznia Pana. Oto nadejdą dni - wyrocznia Pana - kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, postępując roztropnie, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. W jego dniach Juda dostąpi zbawienia, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. To zaś będzie imię, którym go będą nazywać: Pan naszą sprawiedliwością.

„Nigdy nie zostawiajcie Jezusa. Jezus mówi: „Ja przyszedłem, żebyście mieli życie i mieli je w obfitości.” 

o. John Baptist Bashobora 

18 lipiec 2015 „Jezus na stadionie”

To zdanie napisał do mnie kapłan. Był to sms prosto ze stadionu, gdzie od rana ewangelizował ojciec John Bashobora. Nie zostawiać Jezusa. Nie dać sobie wmówić, że Jezusa nie ma, że nie troszczy się o każdego z nas. Nie dać sobie odebrać największej miłości jaką jest Chrystus. On – Chrystus - daje życie w obfitości. Po to przyszedł, aby każdy miał błogosławione życie.

Dzisiaj ludzie potrzebują dobrego pasterza. Prorok mówi, że pasterze zawodzą. Niszczą radość Ducha Świętego, odbierają wiarę, wprowadzają w błąd, żeby nie powiedzieć więcej. Słowo Boże jest bardzo dosadne. Wystarczy przeczytać uważnie, a prawda staje się jawna, aktualna. Trudna prawda uwiera. Zdarza się, że przynosi gorycz. Bez tych gorzkich słów Lud Boży będzie kręcić się w kółko, jak we wrzącym kotle. Ugotowani w sosie fałszywych pochlebstw zapominają o tym, że chodzi o Chrystusa! Wzniesione do góry ręce są pięknym znakiem, jednak nie uzdrowią Kościoła. Potrzeba dużo więcej.

Wczoraj rozmawiałam z kierownikiem duchowym. To ogromny dar. Dobre kierownictwo duchowe opiera się na wzajemnym zaufaniu, zrozumieniu, szacunku. Wolność jest tu ogromnie ważna. W dobrym kierownictwie duchowym nie ma niewoli. Dlatego tak istotne jest swobodne wyrażanie własnych przemyśleń. Rozmawialiśmy o Kościele prawosławnym i protestanckim, o różnych rozwiązaniach dotyczących życia zakonnego. Kościół prawosławny dopuszcza małżeństwa kapłanów, co może być dogodnym rozwiązaniem. Oboje uznaliśmy, że dar ślubów jest bardzo cenny i żadne z nas nie mogłoby zrezygnować z życia wyłącznie dla Chrystusa. Są jednak kapłani, dla których byłoby to rozwiązaniem problemów. Jednak poza tym Kościół prawosławny to nie jest raj na ziemi. Ogromnym minusem w Kościele prawosławnym jest narzucona odgórnie bierność Ludu Bożego. Lud Boży w kościele wschodnim nie ma nic do powiedzenia. Jedyne, co może to uczestniczyć i podporządkować się. Mocno podejrzana jest zależność cerkwi wobec polityki władzy (Rosja).

W Kościele protestanckim Lud Boży ma bardzo wiele do powiedzenia. Jest poważany jako Boża Owczarnia. To parafianie wybierają pastora. To oni oceniają, czy pastor wypełnia obowiązki godnie czy też nie. Do parafian należy decydujący głos o konkretnym pastorze. Parafianie mogą nie przyjąć pastora i poprosić o kogoś innego, gdyby ten zaniedbywał duszpasterskie obowiązki. Myślę, że to jest bardzo dobre. Tak powinno być wszędzie. Lud Boży winien decydować o tym, czy kapłan zostaje w parafii, czy należy go usunąć. W końcu to na ramionach parafian leżą materialne potrzeby kościoła, pastora i jego rodziny.

Dobre pasterzowanie to nie jest spoczywanie na laurach tego, co już mamy. To nieustanna walka o dobro. O coraz większe dobro Ludu Bożego. Bo chodzi tutaj o dzieci Boże, o ich bezpieczeństwo i rozwój duchowy. Szczęśliwie to Chrystus prowadzi, nie człowiek.

Magdalena Anna Golon, lipiec 2015 

Facebook